piątek, 4 lipca 2014

#2 Mój pierwszy przyjaciel.

Kiedy spacerowałam po mieście (room 801) Siedząc brudna przed barem,zobaczyłam piękną rudą kitę,wystającą zza drogowskazu.Oczywiście jak to ja pobiegłam to sprawdzić.Dobiegłam aż do altanki.Nikogo nie było tylko ja i lis.Lis z wystraszonym wyrazem twarzy patrzył się na mnie.
-Nie bój się.-powiedziałam spokojnie do liska.Kiedy on mruknął i odpowiedział mi.
- Nie boję się. -Popatrzyłam się na Lisa ze zdziwieniem.
-Ty mówisz?! -krzyknęłam pytająco.
- Dawniej byłem lisem do eksperymentów,moje DNA musiało się pomieszać,szukam moich rodziców,i chciałbym mieć właścicielkę.
uśmiechnęłam się do liska. -wiesz... Nie będę twoją właścicielką ... ale mogę być twoją przyjaciółką co ty na to?
Lisek skacząc z radości,powiedział- Tak! Nareszcie mam przyjaciela!
Poszliśmy spacerkiem w stronę mostku. -Dobrze lisku spotkajmy się tutaj równo za piętnaście minut,dobrze?
Tak -powiedział lisek.
Za piętnaście minut czyli o 16.25 poszłam na most,chwilkę poczekałam i zjawił się mój przyjaciel!
Hej lisku! -zawołałam dopatrując Przyjaciela z oddali.
-Cześć,jak się wogle nazywasz? -zapytał lis.
-Jestem Marwi - Odpowiedziałam liskowi.
Zaburczało mi w brzuchu.
O - ze smutną minką powiedział lis,po czym pobiegł.
Lisku! - zawołałam ale lis nie mógł mnie usłyszeć ponieważ był za daleko.
.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz