środa, 9 lipca 2014

#3 Miko-moja bratnia dusza.

Kiedy lis odbiegł w stronę baru,usiadłam na moście myśląc co zrobiłam źle.Nagle usłyszałam głośne "BU" był to lisek z jedzeniem dla mnie.
-AAA!!! - obróciłam się.
-Nie strasz mnie tak!jedzenie?dziękuje :') ty nie jesteś głodny? - zaczynając jeść powiedziałam.
-Nie ja nie chcę jedz.  - powiedział miło lisek.
Nagle podeszła do nas dziewczynka. Widać było że jest starsza ode mnie.Ciągle uśmiechała się Oczywiście zaczęliśmy się bać.
-Czego chcesz?! - stanęłam w obronie liska.
Uśmiech spadł z twarzy dziewczyny.
Chciałam się tylko pobawić. - powiedział po czym obróciła się w drugą stronę i powili szła.
-Zaczekaj! - krzyknęłam za nią -Przepraszam,Może berek?Ja Gonie! - powiedziałam i na twarzy nieznajomej znowu zawitał uśmiech. Po zabawie,pokazała moim przyjaciołom altanke,drzewko i ławeczkę.
Kiedy lisek pobiegł,obiecując że niedługo wróci. Ja i nieznajoma usiadłyśmy na ławce.
-Zobacz co wisi na mojej szyi! -pokazała mi wisiorek z napisem "Miko"
Tak sie nazywasz? -  spytałam.
Nie pamiętam rodziców... wiem że żyją! keidy zobaczyłam wisiorek uznałam że tak sie nazywam Miko...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz